| Kresy Europy III |
| Europa inaczej |
|
Ukraina, Boroxta 07.09
Troche nam sie nie udaje chodzić tu po górach bo albo nie mogłysmy znalesc map okolicznych szlaków ( a są tu szlaki naprawde slabo znaczone wiec bez mapy ani rusz) a jak sie juz wybralysmy to zlapala nas taka ulewa i burza ze drózki zamieniły sie w rwące potoki. Ale i tak nam się podobało. Przenioslysmy się z Seceni do Boroxty bo stąd wychodzi wiecej szlaków. Mamy ciekawy nosleg u bardzo milej rodzinki - w wieczornej pogawędce z gospodarzem i jego bratem i całą rodzinką wyszlo na to ze jeden brat pojechal manifestowac za Wolną Ukrainę na Majdan w czasie Pomaranczowej Rewolucji (i widzial wystąpienie Walęsy : Trzymajcie się! U nas tez tak bylo ale dalismy rade!) I o ironio histori drugi brat w 1981 roku był na Helu jako żołnierz radziecki ? choć jak mówi oficjalnie byli na statkach pasażerskich. Ech historia, historia ....
12.08- po powrocie z wypadu w Karpaty.. Karpaty ukrainskie to raj dla ludzi ktorzy lubią chodzić po górach gdzie nie ma szlaków, ludzi i sklepow po drodze. Bierzesz plecak i idziesz- mniej wiecej znasz kierunek i mniej wiecej ile to zajmnie moze 2 albo 3 dni i tyle, urzekają jednak swoja naturą - polecam wszystkim. Nasz nocleg pod Włochatym Kamieniem byl pelen uroku choc oczywiscie niezaplanowany - po prostu zaczelo sie sciemniac a bylo troche prostego miejsca i strumyk obok - czegoz trzeba wiecej. Nastepnego dnia doszlysmy na Hoverla - najwyzsza gore Ukrainy 2060 m, podobno co roku wchodza tu Juszczenko i Tymoszenko w ramach Wolnej Ukrainy...podobno. I tyle a teraz tylko powrot via Lwow - podróz całą noc za 35 hrywien czyli jakies 10 zł....
|
